Szapołowska u zdobywcy Oscara.

Dobra wieść na początek roku. Już za kilka dni jedna z największych gwiazd kina związanych z regionem kujawsko - pomorskim pojawi się w nowym filmie na ekranach kin. Urodzona w Bydgoszczy, wychowana w Toruniu Grażyna Szapołowska wystąpi w filmie zdobywcy Oscara Pepe Danquarta "Biegnij chłopcze, biegnij". Film w kinach od 10 stycznia 2014 a wprowadza go na ekran Kino Świat.


„Ciężkie losy małego chłopca pośród okropieństw wojny są tak nieprawdopodobne, że ciężko uwierzyć w to, że naprawdę miały miejsce. Jednak jest to prawda. Chłopiec przeżył, jest obecnie starszym panem i chętnie opowiada swoją historię." - mówił mediom Pepe Danquart.
Faktycznie, musimy przyznać, że najbardziej niesamowite w tym filmie jest to, że ta historia wydarzyła się naprawdę - prawdziwym Srulikiem, jest żyjący do dziś Yoram Fridman. To jego losy opisał pisarz Uri Orlev w przetłumaczonym na 15 języków bestsellerze, kory stał się podstawą dla scenariusza.


Parę słów o treści filmu. Ośmioletni, mały Srulik z warszawskiego getta traci całą rodzinę. Po ucieczce z getta trafia do domu życzliwej Polki, która przygarnia go i namawia, by dla bezpieczeństwa przyjął nową tożsamość - polskiego chłopca-sieroty wyznania rzymskokatolickiego. Niestety ukrywanie w gospodarstwie Polski w pewnym momencie przestaje być bezpieczne i chłopiec rozpoczyna trwająca wiele miesięcy ucieczke przed SS-manami, gestapo i szmalcownikami próbując przetrwać koszmar okupacji.

Rainer Bock w "Białej wstążce"

Reżyserem filmu jest zdobywca Oscara za krótkometrażowy "Schwarzfahrer" Pepe Danquart. W jednej z głównych ról znakomity Rainer Bock znany z "Białej wstążki" Haneke, "Bekartów wojny" Tarantino i "Czasu wojny" Spielberga. Będzie też plejada gwiazd polskiego kina. Oprócz Szapołowskiej, Zbigniew Zamachowski, Olgierd Łukaszewicz, Izabela Kuna, a w roli głównej, zagranej wspólnie z bratem-bliźniakiem Andrzejem, Kamil Tkacz. Kamila znamy z filmu tegorocznego zdobywcy Zlotego Anioła Tofifest za „Chce się żyć" - Macieja Pieprzycy.
Film powstał w koprodukcji niemiecko - francusko-polskiej.


"Schwarzfahrer" Pepe Danquarta (w całości)


Komentarze

  1. ten krotki metraz jest slaby.. tyle tylko ze porusza kwestie rasizmu.. jeszcze w taki niezbyt ciekawy i malo oryginalny sposob.. za takie cos daja Oscary.. smutne to..

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mnie to oceniać, widocznie Akademia Filmowa zobaczyła w tym filmie coś więcej. Mnie osobiście się podoba.
    J.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz