Tarantino robi swój spaghetti western.

Quentin Tarantino od lat nie krył swojej fascynacji spaghetti westernami. Tym razem otwarcie zaprezentował zarysy koncepcji własnego s-w. Przypomnijmy, że Tofifest jako pierwszy w kraju zrealizował podczas 7. edycji retrospektywe spaghetti - westernów oraz przegląd Sergio Leone.
Tarantino [zdjęcie nr 1] już od dawna opracowuje w myślach pewien ciekawy projekt, który ma być spaghetti westernem. Nie chce nakręcić jednak klasycznego filmu o kowbojach i indianach. uważa, że takich produkcji powstało już dostatecznie wiele. Chce podejść do tego tematu od nieco innej strony.
Jak informują portale filmowe nowy obraz ma nosić tytuł "A Southern", zaś głównymi bohaterami tej produkcji mają być niewolnicy, którzy postanawiają uciec z wielkiej plantacji, na której są zmuszani do nieludzkiej pracy. Zbiedzy będą próbowali przedostać się z południowych stanów USA na tereny gdzie niewolnictwo zostało już zniesione. By odzyskać upragnioną wolność i spokój grupka bohaterów uda się w niebezpieczną podróż szlakiem zwanym "podziemna kolej".
No my jesteśmy za. W końcu spora dawka spaghetti - westernu jaką zaaplikowaliśmy widzom Tofifest udowodniła, że to niezwykle barwny gatunek. Filmy Sergia Leone to oczywiste perły, ale nasz przegląd przypomniał inne produkcje, w których brylował równie legendarny król gatunku Franco Nero [zdjęcie nr 2]. Osoba która w świecie filmu znalazła się prosto ze... stacji benzynowej. Reżyser jednego ze s-w miał bowiem kłopot, gdyż główny aktor zachorował. Na stacji podczas tankowania zobaczył faceta, który świetnie pasował mu do roli mrocznego kowboja. I tak się potoczyło - Nero zagrał w kilkudziesięciu filmach i jest postacią kultową. Zobaczymy czy Tarantino nawiąże też do jego osoby.