TOFIFEST na SOLOTHURN FF

Solothurn, niewielkie, piętnastotysięczne miasteczko w północno - zachodniej Szwajcarii gościło w minionym tygodniu największe święto helweckiego kina. 45 Solothurn Film Festival jest platformą promocji rodzimego kina, którą można by porównać do naszego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Udział przedstawiciela TOFIFEST w tym wydarzeniu jest kontynuacją tropu szwajcarskiego i wspaniałej współpracy z instytucjami tego kraju w trakcie ostatniej edycji.  
Solothurn nie powinno być nieznane dla znawców historii, to tam w 1817 roku zmarł Tadeusz Kościuszko. Dla kinomanów w Polsce Solothurn powinno kojarzyć się z miejscem, gdzie swoje premiery ma wiele tytułów, które następnie odbijają się ogromnym echem w światowej kinematografii.  Mimo, iż dało się odczuć opinie, iż szwajcarskie kino jest w recesji nam udało się odnaleźć kilka tytułów, które mają szansę powalczyć w tym roku o Złote Anioły TOFIFEST.
Jest jednak zdecydowanie za wcześnie, tym bardziej nie będziemy zdradzać naszych typów. Natomiast już dziś polecić możemy gorąco pełnometrażową dokumentalną perełkę nominowanego do Oscara - Christiana Freia [zdobywcy w miniony weekend nagrody za reżyserię na Sundance]. Choć dorobek ma nikły, ledwo 4 kinowe i jeden telewizyjny dokument, to każdy z nich okazuje się  przełomowym dziełem filmowym. Tak było w przypadku ,,Fotografa wojennego” czy ,,Posagów Buddy”. Jesteśmy pewni że podobnie będzie w przypadku uniwersalnego dokumentu o marzeniach i nie tylko ,,Space tourists” [
Trailer]. Wspaniała opowieść o kosmosie, sile ludzkich marzeń, globalizacji … i mistycznej wizji podboju kosmosu przez sowietów. Wspaniałe zdjęcia i ścieżka dźwiękowa Jana Garbarka sprawiają, iż jest to film kompletny, uniwersalny, porywający, trzymający w napięciu, po prostu wspaniały. Esencja dokumentu.