Nowe Kino Serbii na Tofifest'2011

Na Tofifest w tym roku króluje Serbia. Kraj, o którym głośno z racji schwytania "rzeźnika Bośni" Ratko Mladica. Częśc Serbów oddaje go do Hagi bez mrugnięcia okiem, częśc wychodzi w tysięcznych manifestacjach by przeciwko temu prostestowac. Wniosek jest jeden - nie wiemy nic o serbskiej duszy na początku II dekady XXI wieku. Zatrzymaliśmy się na etapie wojny w Bośni, no może konfliktu w Kosowie. Serbowie wojnę wywołali, ale zapłacili za to gigantyczną cenę. Bombardowania NATO, marginalizacja w Europie, utrata Kosowa czyli 1/4 terytorium, w końcu rozpad federacji z Czarnogórą. Czy wiemy co czują? Czy znamy ich problemy? Czy wiecie na przykład, że nasi kibole przy ich kibolach to dzieci z przedszkola? Że w Serbii nikt z nimi nie walczy bo mają broń i są zorganizowani tak, że wpływają na wyniki wyborów politycznych? Mówi się, że kino to lustro narodu. Poznajmy wiec Serbów na Tofifest'2011.

Co zobaczymy podczas przeglądu serbskiego w Toruniu? "Beli Beli Svet" to nowy film Olega Novkovica, zwycięzca festiwali w Cottbus i Mar de la Plata.



W rolach głównych aktorzy z albańskim rodowodem jak Uliks Fehmiu, Bośniacy jak Hana Selimović  i Serbowie - Jasna Djuričić, Nebojša Glogovac, Boris Isaković i inni. W kinie nie ma rasizmu. O czym mówi film? To opowieśc o samotniku Kingu [Fehmiu], który prowadzi bar w miejscowości Bor. Żyje tylko dla swojego baru i motocykla. Do czasu, gdy z więzienia po latach odsiadki za zamordowanie męża, wraca do domu jego była miłośc Ruzica.
A tu specyficzna wersja "wyśpiewanego" trailera tego filmu.



A jeżeli ktoś zna serbski, niech obejrzy relację w najważniejszym komercyjnym kanale serbskiej TV B92, z premiery tego filmu na IFF w Locarno: http://blip.tv/b92/beli-beli-svet-u-lokarnu-3941446

Kolejny film przeglądu to "Čekaj me, ja sigurno neću doći" ("Wait for Me and I Will Not Come") w reżyserii Miroslava Momčilovića.



A tu fragmenty tego filmu:


Kolejny obraz sięga do mrocznych stref serbskiej codzienności "Sisanje" (Skinning 2010) Stevena Filipovica, który wprowadza widza w świat serbskich skinheadów. Grupie skinheadów przewodzi charyzmatyczny lider Relja. Wciąga weń Novicę, znakomitego matematyka, którego wciąga świat przemocy i rasizmu. Świat młodych ludzi przedstawiony w filmie pokazuje ich jako pogubionych, wyrastających na powykrzywianych zasadach.



W przeglądzie na Tofifest znajdzie się też nagrodzony w Thessalonikach "Honeymoons" („Medeni mesec” 2010), Gorana Paskaljevica, zdobywcy Europejskiej Nagrody Filmowej i kilkudziesięciu innych nagród światowych. Film przedstawi dystans między zachodnią a wschodnią Europą, która dla dwóch nowo poślubionych par staje się ziemią obiecaną. Nowożeńcy wyruszą w podróż ku lepszemu. Niebawem ich losy zetną się. Trailer: http://www.cineman.ch/movie/2009/Honeymoons/trailer.html?trailer_id=55103 oraz poniżej


„Medeni mesec" pokazano na festiwalach w Wenecji, Toronto, Valjadolid, Abu Dabi, Sao Paolo i teraz w Toruniu. Co ciekawe film jest koprodukcją Serbii i... Albanii przy współpracy z Włochami i Francją. Serbowie są z Albańczykami z Kosowa "na ostrzu noża". Kino po raz kolejny pokazuje, że w filmie nie ma rasizmu. Dlatego warto zobaczyc reportaż o premierze filmu w albańskiej TV: "Artiste shqiptare e serbe ne filmin"Muaj mjalti"  co oznacza "artyści albańscy i serbscy w filmie "Medeni mesac".



My polecamy i zapraszamy na spotkania z kinem Serbii na Tofifest.