Afera wokół "Roja"?


Szef TVP Juliusz Braun mówi: nie blokujemy produkcji filmu o "żołnierzach wyklętych". Tymczasem twórcy są innego zdania. A w filmie gra nasz bydgoski aktor, znany z desek Teatru Polskiego Mateusz Łasowski.
Prezes Telewizji Polskiej Juliusz Braun wydał oświadczenie, w którym odpiera zarzuty zawarte w liście otwartym w sprawie filmu „Historia Roja czyli w ziemi lepiej słychać” w reżyserii Jerzego Zalewskiego. Powodem awantury i ogłoszenia listu stały się sugerowane przez produkującą film TVP korekty. Sygnatariusze listu uważają, że ingerowały one w autorską koncepcję filmu i ograniczały swobodę artystycznej wypowiedzi. Pod listem podpisali się znani politycy i osoby związane z literaturą i kinematografią polską.




Prezes Braun zapewnił, że „wszelkie podejmowane przez TVP działania mają na celu jedynie dobro filmu i nie są w najmniejszym nawet stopniu przejawem niechęci czy nieuzasadnionej drobiazgowości". Obecnie największe kontrowersje w TVP wywołuje podobno... czas trwania filmu, który przekracza w obecnej wersji 120 minut oraz skrajnie "własna" interpretacja części faktów historycznych przez autora. "A to nie powinno mieć miejsca, gdyż produkcja ma być opublikowana jako oparta na faktach" - mówi Braun.
"Historia Roja" to pierwszy film poświęcony tragicznym losom „żołnierzy wyklętych”. Bardzo ważna i potrzebna próba ukazania walki i losów tzw "żołnierzy wyklętych", czyli polskiego podziemia antykomunistycznego po 1945 roku, oczami ich przedstawicieli. Jest próbą obalania "kłamstwa założycielskiego PRL" o zbrodniczym charakterze walki z okupacją sowiecko-komunistyczną po II wojnie światowej.