Mija rok, a filmu o "Zo" nie ma...

"Zawacka z honorami, ale wciąż bez szansy na film" pisała rok temu Natalia Waloch w Gazecie Wyborczej. Generał Elżbieta Zawacka nie żyje. Ma już piękny pomnik na cmentarzu przy Gałczyńskiego, rocznicę jej śmierci miasto obchodzi uroczyście, ale na film o legendarnej kurierce AK wciąż nie ma pieniędzy i nie wiadomo, czy rozpoczęta już produkcja w ogóle kiedykolwiek zostanie skończona?

"Zo" lata 40. XX wieku
Oddajmy głos Natalii Waloch: "Elżbieta Zawacka do legendy przeszła jako kurierka Armii Krajowej, wielokrotnie przedzierająca się z meldunkami przez granice okupowanej Polski. Największą sławę przyniosła jej samotna wyprawa przez Europę aż do Londynu, gdzie mieścił się sztab naczelnego wodza. Zawacka złożyła mu raport o stanie państwa. Podczas tej wizyty wymogła też przyznanie kobietom-żołnierzom większych uprawnień. Do kraju wróciła drogą powietrzną, stając się w ten sposób jedyną kobietą wśród cichociemnych.
Po wojnie przyszło jej słono zapłacić za działalność w AK. Została aresztowana przez SB, a następnie skazana na 10 lat więzienia. Odsiedziała połowę wyroku. Zawacka skończyła matematykę, a następnie pedagogikę i to właśnie tej dziedzinie się poświęciła, dochodząc do stopnia profesora. Była związana z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika, ale szykany komunistycznych władz zmusiły ją do opuszczenia uczelni. Wówczas założyła fundację, zajmującą się zbieraniem świadectw walki polskich kobiet. Z czasem skromne archiwum przerodziło się w muzeum - jedyne tego typu w Polsce i jedyne, które powstało dzięki zapałowi społeczników."

Rom temu fundacja pracowała nad filmem o swojej patronce. Produkcja miała trafić m.in. do szkół, by przybliżyć postać cichociemnej młodemu pokoleniu. Ekipie udało się nagrać już wspomnienia towarzyszy broni i zarazem świadków działalności "Zo". Niestety - tu produkcja zamarła z braku środków.
Co dalej? Czy ten film bezpowrotnie przepadł? Czy są szanse na reaktywację?
Będziemy wdzięczni za sygnały: press@tofifest.pl