„To film o komunikacji” – spotkanie z Maciejem Pieprzycą.

Niezwykle poruszające spotkanie z reżyserem filmu Chce się żyć odbyło się czwartek w Od Nowie. Maciej Pieprzyca opowiadał o tym, jak przygotowywał się do pracy, mówił o swoich inspiracjach i pomysłach.  Z pewnością zaskoczył widzów ogromną wrażliwością.
Maciej Pieprzyca podczas spotkania na Tofi

Wszystko zaczęło się od filmu dokumentalnego Jak motyl Ewy Pięty, który z kolei został zainspirowany artykułem Nie jestem rośliną. Obie historie opowiadają o Przemku – chłopcu, który jest całkowicie bezwładny, nie może się ruszać ani mówić. Przez lekarzy został uznany za głęboko upośledzonego umysłowo i skazany na wegetację. Rzeczywistość na szczęście okazała się inna. Odkryto, że jego mózg jest w pełni sprawny.

Maciej Pieprzyca spotkał się z Przemkiem osobiście podczas kilkuletniego zbierania dokumentacji do filmu. Zaznacza jednak, że chciał historii chłopca dodać wymiaru nieco bardziej uniwersalnego, łącząc ją z własną reżyserską fantazją.

Jego dzieło zostaje porównywane do wcześniejszych, podobnych filmów, chociażby do Motyla i skafandra Juliana Schnabela, opowiadającego historię sparaliżowanego redaktora francuskiego czasopisma. Pieprzyca zgadza się, co do tego, że obydwa filmy mówią o komunikacji, jednak stawianie ich obok siebie nie jest
najlepszym pomysłem. Każda niepełnosprawność jest inna. To, że filmy w jakimś stopniu poruszają podobną tematykę nie czyni ich jeszcze podobnymi do siebie. Polski reżyser swoją historię opowiedział inaczej, szukał oryginalności.

Pieprzyca zapytany o to, dlaczego do głównej roli Chce się żyć wybrał akurat Dawida Ogrodnika, odpowiedział, że to właśnie on okazał się niesamowicie wrażliwym chłopakiem, który w kreowanie swojej postaci oddał się całym sobą. Dawid Ogrodnik też poznał Przemka. Przeżył transformację. Musiał stać się  postacią, którą miał zagrać i zaskoczył wszystkich – w czasie zdjęć stał się Mateuszem.

Interesujący jest też wybór drugie aktora, który zagrał Mateusza jako dziecko. Kamil Tkacz, choć najmniej podobny do Dawida Ogrodnika, jako jedyny z kandydatów wykazał się niezwykłą dojrzałością. Dawid i Kamil trenowali razem i wspólnie uczyli się, jak stać się Mateuszem.

Ale nie tylko aktorzy byli zaangażowani w zbieranie dokumentacji i dokładne poznanie sytuacji, jaka miała zostać pokazana. Reżyser zaskoczył widzów tym, że także operator – Paweł Dyllus długo przygotowywał się do swojego zadania jeżdżąc po ośrodkach i poznając osoby z porażeniem mózgowym.

W tle filmu przewija się Śląsk. To mała ojczyzna Macieja Pieprzycy, ale jak twierdzi, nie zrobił filmu regionalnego. Umiejscowienie akcji właśnie tam nie wpłynęło na jego uniwersalność. Przy okazji Śląska nie mogło zabraknąć nawiązania do Kazimierza Kutza i tu zaskoczeniem było zdradzenie przez Pieprzycę, że chciał być asystentem wybitnego reżysera. Ostatecznie jednak został rzecznikiem prasowym jego filmu.
Interesującym wątkiem spotkanie była rozmowa o sceptycznym podejściu produkcji do filmu o niepełnosprawności. Reżyserowi zarzucano, że Polacy są nietolerancyjni i że nikt nie będzie chciał oglądać filmu o kalece. Na szczęście okazało się inaczej.

Maciej Pieprzyca włożył ogrom pracy w zrealizowanie Chce się żyć. Jak mówi, pierwszy zaczyna i ostatni kończy film. Stworzenie tego obrazu zmieniło jego życie.

Przygotowała Klaudia Bryła