Walka o ukraińską kulturę. Debata Tofifest "Ukraina, przyszłość kultury"

Gdyby nie Majdan prawdopodobnie nie byłoby tej debaty. Rewolucja sprawiła, że Ukraina odzyskała prawo głosu. Goście spotkania przemówili w imieniu wszystkich Ukraińców opowiadając o trudnej drodze do kulturalnej wolności. W debacie wzięli udział: Olena Fetisova reżyserka, Łarysa Artiugina aktywistka ruchu Babylon13, dr Łukasz Jasina z KUL specjalizujący się w kulturze Ukrainy oraz producent filmowy Volodymyr Kozyr. Debatę prowadził Jarosław Jaworski z Tofifest.


Fot. Wojtek Szabelski / freepress.pl
Podchwytliwa była już sama nazwa debaty. Zdanie "Ukraina przyszłość kultury" oznaczało tu bowiem nie tylko pytanie o przyszłość kultury w tym kraju, ale także  - w drugim planie - o to czy kultura ukraińska może w ciągu najbliższych lat stać się motorem rozwoju kraju. "Wybuchnąć" jak w ostatnich latach kultura polska? Podczas debaty goście z Ukrainy mówili, że ich kultura najbardziej potrzebuje w tej chwili od Polski pomocy przy tworzeniu zasad funkcjonowania kultury na poziomie europejskim. Ukrainie brakuje bowiem znanych i stosowanych już u nas od lat, procedur finansowania kultury przez państwo, silny instytucji jak nasz Polski Instytut Sztuki Filmowej, wreszcie – systemu kulturalnych NGO i odpowiedniej edukacji. Nie istnieje też polityka kulturalna z prawdziwego zdarzenia. Goście nie bali się za to zupełnie o przyszłość i potencjał swoich twórców. Olena Fetisova użyła ciekawego porównania: „Ukraina jest jak butelka dobrego szampana, która długo leżakowała w piwnicy. Teraz wystarczy wyjąć korek i wyleje się szampan o znakomitym bukiecie. Taka jest nasza kultura. Zdobędziemy Europę. Dajcie nam tylko trochę czasu i …. Pokoju” zakończyła.

A takie były najważniejsze pytania jakie padły podczas debaty.

Czy kultura jest ważna dla obecnych władz ukraińskich? Larysa Artiugina powiedziała, że na Ukrainie nie istnieje praktycznie żadna polityka kulturalna, a kultura jest mało istotna dla władz. Według niej obecna wojna jest właśnie skutkiem tego, że wspólna kultura dla tak zróżnicowanego kraju jak Ukraina, nie istnieje w powszechnej świadomości. "Kultura łączy ludzi, dlatego ta wojna jest już przegrana. Nie mamy jednej kultury i nie zdążyliśmy jej stworzyć" - mówiła.
Olena Fetisova stwierdziła, że uczestniczy w kulturze na różnych etapach i poziomach. Jako filmowiec chce pokazywać zagranicą, że istnieje kultura ukraińska, nie tylko ta tradycyjna - ludowa, ale i ta o światowym wymiarze. Opowiadała o tym, jak ciężko dostać dofinansowanie na Ukrainie, by nakręcić taki film jaki chce się zrobić, kiedy nieopatrznie nie zgadza się on z oczekiwaniami władzy. "To państwo decyduje o tym, co może zaistnieć. Marzeniem ukraińskich filmowców nowego pokolenia jest tworzenie takich filmów, jakie powstają w Europie" - mówiła.

Czy my w Polsce wiemy cokolwiek wcześniejszej i obecnej kulturze Ukrainy? Dr Łukasz Jasina mówił: "Gdyby nie Majdan, zainteresowani Ukrainą byliby nadal jedynie ci, którzy naukowo zajmują się Wschodem. Majdan obudził zaciekawienie Ukrainą, a tym samym jej kulturą". Co prawda w Polsce istnieje wiele inicjatyw powiązanych z tamtejszą kulturą, tj. Festiwal Kultury Ukraińskiej, powstają też sztuki teatralne np. w Teatrze Powszechnym, czy chociażby debata w ramach festiwalu filmowego Tofifest, jednak zainteresowanie naszym sąsiadem do niedawna miało "falowy" charakter. Gdy wybuchały takie wydarzenia jak Pomarańczowa Rewolucja zainteresowanie wzrastało by potem opaść do zera. Dlatego dzisiejszy wzrost zainteresowania nie oznacza niestety, że dzięki temu Polacy zaczną lepiej rozumieć i pojmować ukraińską mentalność czy kulturę. Zdaniem Jasiny, nam Polakom potrzeba wiedzy długoterminowej w tej materii. 

Co najważniejsze - możemy jednak ukraińskiej kulturze w czymś pomóc. Możemy uczyć Ukraińców naszej polityki kulturalnej i jej funkcjonowania, pamiętając oczywiście o jej zaletach, ale i wadach. Musimy pomóc im w tworzeniu systemu wspierania animacji kultury w mniejszych miejscowościach, ponieważ jak twierdzi Jasina jest to kluczowe dla rozwoju kulturalnego ich kraju. Wiemy już, jak budować kulturę od podstaw - w gminach, powiatach, działając z organizacjami pozarządowymi - oni nie wiedzą.
Wspólny fundament kultury jest sąsiadom bardzo potrzebny bo "dziś nie ma jednej spójnej Ukrainy. Jest dwadzieścia kilka Ukrain z różnymi problemami" - mówił Jasina. "Kultura Ukrainy jest inna od naszej, dlatego powinniśmy poznać ja na nowo. Bo chociaż może już wiemy w Polsce, że Ukraina to nie Rosja, ale zapominamy też, że to także nie Polska - powiedział.

Czy dla Ukraińców ważna jest polska kultura, czy przegrywa z innymi? Olena Fetisova: Nasze kultury są sobie bliskie, a ich przenikanie jest czymś oczywistym. Znamy polską kulturę, ale tylko tradycyjną, ale nie znamy kultury współczesnej i undergroundowej. Odrzucamy teraz kulturę rosyjską, bo opierała się na propagandzie i zaburzała nasze spojrzenia. 


Czy rosyjska kultura masowa zalewa Ukrainę? Olena Fetisova mówiła: Między Rosją, a Ukrainą praktycznie nigdy nie było "fizycznej" granicy, a między Polską a Ukrainą - tak. Stąd zjawisko eksponowania w mediach kultury rosyjskiej, zwłaszcza masowej, która zalewa dosłownie Ukrainę. Zwłaszcza we wschodniej części. Filmy dokumentalne opowiadającego o historii i dorobku Ukrainy leżą zapomniane na półkach, bo w telewizji królują rosyjskie seriale. Dlatego trzeba obudzić ludzi, odrzucić najniższą masowość i prezentować najwyższej jakości dzieła ukraińskich twórców - mówiła.Na spotkaniu padło też pytanie o trudną historię ukraińskiego państwa i stosunku do państw sąsiednich w tym Polski. Pytanie o to, czy istnieją rachunki krzywd, które wymagają wyrównania? W odpowiedzi usłyszeliśmy, że w Ukrainie nie ma nienawiści do innych państw, jest za to otwartość narodu i spojrzenie w przyszłość. Trzeba pamiętać, ale i iść do przodu, zdystansować się od historii. Rodzi się społeczeństwo obywatelskie, które chce się rozwijać zarówno na arenie własnej, jak i międzynarodowej. Po raz pierwszy od wielu lat społeczeństwo ukraińskie stanowi samo o sobie. Ukraina wierzy, że ma szansę na normalność i nie chce, żeby wojna stała się jedyną inspiracją dla kultury. Olena porównała Ukrainę do butelki szampana, która długo stała w miejscu żeby dojrzeć, a teraz nadchodzi czas by otworzyć korek. Kulturę tworzą ludzie, dlatego potrzeba wsparcia i pomocy, czasu i pokoju żeby móc nie myśleć o sytuacji w kraju, tylko dalej tworzyć.

Aleksandra Posadzy