TOFIFEST 2015: filmy Konkursu Głównego On Air, cz. 1

W tym roku Konkurs Główny Festiwalu - On Air - jest wyjątkowo różnorodny. Zobaczymy filmy nie tylko z różnych części Europy, ale także świata. Wśród gości pojawią się m.in. Wenezuela czy Meksyk. Dzisiaj prezentujemy pierwsze obrazy konkursu On Air.


Desde alla, reż. Lorenzo Vigas


600 Miles (600 milas) 
reż. Gabriel Ripstein

Meksykański dramat to jeden z najgłośniejszych filmów tegorocznego konkursu Berlinare, na którym otrzymał nagrodę dla najlepszego debiutu. Młody reżyser, Gabriel Ripstein stworzył przemyślane, trzymające w napięciu kino drogi, wzbogacając go o realistyczny obraz handlu bronią funkcjonujący w Meksyku. Film opowiada historię Hanka Harrisa, agenta próbującego schwytać jednego z młodych przemytników. W rolę Hanka Harrisa wcielił się znany z  „Rob Roya” czy „Broken” znakomity Tim Roth. „600 miles” to już teraz poważny pretendent do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, a sam Ripstein okrzyknięty został jednym z najciekawszych debiutantów ostatnich lat. Meksykańskie filmy były w historii tych nagród nominowane aż osiem razy, ale żadnemu z nich nie udało się do tej pory wygrać.

From Afar (Desde allá) 
reż. Lorenzo Vigas

„Stamtąd” to polska premiera nagrodzonego Złotym Lwem na 72. Festiwalu w Wenecji filmu Lorenzo Vigasa. Wenezuelska produkcja porusza wątki homoseksualności oraz homofobii. Opowiada historię trudnej relacji 50-letniego mężczyzny wywodzącego się z klasy średniej z gwałtownym i niepokornym młodzieńcem. Oprócz warstwy obyczajowej, pojawia się w filmie także wątek kryminalny, który stanowi punkt wyjścia do budowania fabuły. Dzieło Vigasa to nie tylko kompleksowy obraz społeczności Caracas, ale także traktat o samotności, tęsknocie za emocjami i głodzie miłości. W roli głównej wystąpił znany z filmów Pabla Larraina Alfredo Castro. „Desde Allá” to kolejny zaskakujący debiut reżyserski - tym razem meksykańskiego reżysera, Lorenzo Vigasa, którego wcześniej znaliśmy jedynie z krótkich fabuł dokumentalnych (lub choćby prezentowanego w Cannes „Elephants Never Forget”).  W jury przyznającym główną nagrodę włoskiego festiwalu zasiadał m.in. Paweł Pawlikowski, polski reżyser znany z „Idy”.



Granny's dancing on the table
reż. Hanna Sköld

“Granny’s dancing on the table” to historia młodej dziewczyny obdarzonej niezwykłą wyobraźnią, żyjącej pod wpływem tyranii swego ojca – religijnego fanatyka. Obraz izolacji i odosobnienia, jaki tworzy w filmie Sköld, koresponduje z ciężkim, minimalistycznym tłem, tak charakterystycznym dla niezwykle emocjonalnego kina skandynawskiego. Główna bohaterka, Eini, próbuje ocalić bolesne wspomnienia dotyczące jej siostry oraz matki, co szwedzka reżyserka zamknęła w oryginalnej formie. Realistyczne, surowe zdjęcia są przeplatane w filmie z elementami animacji poklatkowej. Lalki wykorzystane w filmie stwarzają nieco odrealniony, prawie baśniowy klimat, co jednocześnie sprawia, że widzowi łatwiej jest uporać się z dramatycznymi wątkami w filmie. W rolach głównych pojawili się Blanca Engstrom oraz Lennart Jahkel. Obraz był już prezentowany na Festiwalu w Toronto, natomiast swój debiut europejski miał 25 września w San Sebastian Film Festival. Na Tofifest będzie miała miejsce polska premiera filmu.


Intruz 
reż. Magnus van Horn

Kolejny udany debiut Szweda - Magnusa van Horna – to wielowymiarowy dramat społeczny dotykający tematów takich jak cierpienie, przebaczenie czy odrzucenie. Główny bohater filmu, John, powraca z poprawczaka, pragnąc rozpocząć nowe życie. Nie jest to jednak łatwe – okazuje się, że społeczeństwo, w którym przychodzi mu żyć, nie akceptuje jego przemiany, wciąż pamiętając o dawnych zbrodniach. Tytułowy „intruz” zostaje opuszczony przez tych, których kocha. Sam musi zmierzyć się z próbą zdobycia ponownego zaufania. Ta polsko-szwedzka produkcja miała premierę na Festiwalu w Cannes, gdzie została bardzo pozytywnie przyjęta. „Intruz” to ciekawe połączenie skandynawskiego minimalizmu z emocjonalnością rodem z Kieślowskiego. Sam reżyser, od lat mieszkający w Polsce, zdobywał wykształcenie w łódzkiej szkole filmowej. Dotychczas nakręcił kilka krótkometrażowych filmów, które były nagradzane na całym świecie („Radek”, „Echo”). Autorem zdjęć do filmu jest Łukasz Żal, wcześniej nominowany do Oscara za „Idę”.