Odrzucona dziewczynka. Recenzja filmu „Janis: Little Blue Girl”.

Janis Joplin (oficjalne materiały promocyjne filmu)
Wielka Janis Joplin nigdy nie pozbyła się rozdzierającego poczucia odrzucenia. Żalu, który drążył ją do przedwczesnej śmierci. Gdyby koledzy i koleżanki ze szkoły zdawali sobie sprawę co zrobili Janis, być może śpiewałaby dla nas do dziś.

Przez nasze kina przewinął się piękny dokument biograficzny o Janis Joplin „Janis: Little Blue Girl”. Reżyserka Amy Berg dokonała w swoim filmie dosyć bezlitosnej analizy przyczyn
młodzieńczej śmierci tej gwiazdy pokolenia festiwalu w Woodstock. Joplin, która wraz z Jimi Hendrixem i Jimem Morrisonem stworzyła legendę przełomu szalonych lat 60. i 70. XX wieku, zmarła mając zaledwie 27 lat. W tym samym wieku odeszli Hendrix i Morrison tworząc z Janis tzw. Klub 27. Ten stworzony przez miłośników teorii spiskowych „klub”, grupuje muzyków zmarłych w 27 roku życia. Wikipedia naliczyła ich ponad 50! Mit miał swoje odbicie w kinie. „Klub 27” i jego oddźwięk wśród filmowców, były tematem wiodącym Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Tofifest w Toruniu w 2015 roku. Dzięki temu w Toruniu na jednym z pierwszych pokazów w Polsce mogłem obejrzeć „Janis”. Dodatkowo gościem toruńskiej imprezy była sama Amy Berg.

Amerykańska dokumentalistka, znana z nominowanego do Oscara „I zbaw nas ode złego”, mówiła w Toruniu: „Możliwość zrobienia tego filmu była dla mnie wielkim szczęściem. Joplin była pierwszą kobietą, która odniosła taki sukces na amerykańskiej scenie muzycznej, miała niesamowity głos, a do tego jej muzyka jest aktualna do dzisiaj”. Tym, co najbardziej zaskoczyło reżyserkę w trakcie prac nad filmem, był ogromny kontrast pomiędzy wizerunkiem publicznym, a prywatnym życiem Joplin. „Wszyscy pamiętają ją jako zwierzę na scenie, a była osobą emocjonalnie kruchą, przeżywającą wewnętrzne dramaty” – mówiła Berg.



To klucz do zrozumienia Janis Joplin, „małej, smutnej dziewczynki”. Berg pokazuje, że z pozoru zwyczajna chociaż niemiła sytuacja – odrzucenie Janis przez grupę, odsunięcie jej na bok przez kolegów i koleżanki z klasy, stały się niezabliźnioną raną. Wyśmiewana z powodu nadwagi, odrzucana była także za normalne traktowanie czarnoskórych. „Jej interpretacja bycia dobrym, była tym, z czym ludzie Południa (USA) się nie zgadzali” – mówią w filmie jej przyjaciele. Urodzona w południowym Porth Arthur, delikatna dziewczyna do końca życia szukała akceptacji ludzi, a jedynym miejscem gdzie czuła się naprawdę dobrze, była scena.

Potężnym plusem filmu jest znakomite udokumentowanie scenicznych występów Janis. Oglądając film uświadamiamy sobie, że Joplin była prawdziwie potężnym talentem scenicznym, obdarzonym gigantycznym głosem. Może to banał, ale dopiero obejrzenie jej w trakcie koncertów pozwala zrozumieć ten fenomen. A ujęć z koncertów, często niepublikowanych wcześniej,  w filmie Amy Berg jest dużo. Patrząc na nie, aż trudno uwierzyć, że kariera sceniczna Janis trwała zaledwie 8 lat (a licząc lata prawdziwej sławy – ledwie cztery). Oficjalnie zaczynała jako wokalistka grupy Big Brother & the Holding Company, ale jak sami przyznają w filmie, muzycy z zespołu zdawali sobie sprawę z bycia zaledwie tłem dla Joplin.

Dzięki znakomitemu doborowi materiału do filmu, obserwujemy też krok po kroku proces prowadzący do śmierci Janis. Scena stała się dla niej odtrutką na kompleksy. Ale koncerty przecież szybko się kończyły „Gdy była na scenie wszystko grało, ale gdy po godzinie trzeba było z niej zejść, zaczynały się kłopoty” – mówią muzycy BBHC. Powracające doły emocjonalne równoważyła alkoholem, a coraz częściej narkotykami. Jednocześnie szukała wciąż prawdziwej, jedynej miłości. Prowadziło to do licznych nieudanych związków i eksperymentów biseksualnych.


Grupa BBHC okazała się być spokojną przystanią, bo dopóki z nią występowała, trzymała jakoś w karbach morderczy nałóg. Rozstanie z zespołem było wynikiem „uderzenia wody sodowej” i fali sławy. Odtąd wspomagana przez efemeryczne grupy „akompanaiujące”, była gwiazdą festiwali w Monterey i legendarnego Woodstock’u w 1969, który uczynił ją ikoną ruchu hippisowskiego. Piękna scena w filmie, gdy Janis krzyczy ze sceny w Woodstock „nie musicie przejmować się badziewiem innych ludzi, wystarczy muzyka!” zyskuje wyjątkowo osobisty wymiar, gdy zna się już dręczące ją demony.

Janis Joplin (oficjalne materiały promocyjne filmu)

Niełatwo było nakręcić ten film. Jak mówiła na Tofifest reżyserka, jednym z większych problemów przy realizacji były koszty: „Materiały archiwalne często są bardzo drogie, a prawo autorskie nie pozwala z nich korzystać bez odpowiedniej zgody” – mówiła. Berg po raz pierwszy zastosowała też inną metodę budowania swoich filmów. Zawsze pracę zaczynała od konkretnego pomysłu, zaś w przypadku Janis: Little Girl Blue było odwrotnie – wyszła od materiałów, którymi dysponowała i to do nich dopasowała formę filmu.

Amy Berg udało się pokazać prawdę o artystce, która w czterdzieści pięć lat po swojej śmierci cały czas wpływa na scenę muzyczną na całym świecie. Należy podziękować firmie Mayfly, że dała widzom w Polsce możliwość obejrzenia tego dokumentu.

Janis Joplin zmarła na krótko przed wydaniem swojej drugiej solowej płyty, Pearl, 4 października 1970 roku w pokoju numer 105 w Hotelu Landmark w Hollywood, gdzie wówczas mieszkała. Przyczyną zgonu było ostre zatrucie heroinowo-morfinowe w wyniku wstrzyknięcia nadmiernej dawki. Ciało Janis Joplin poddano kremacji, a prochy zostały rozsypane w Kalifornii nad Oceanem Spokojnym.

Czy „po drugiej stronie tęczy” odnalazła spokój i odzyskała wiarę w siebie? Mam taką nadzieję.


Jarosław Jaworski
W cyklu „Recenzje bez nadęcia, czyli okiem zwykłego kinomana”.