Roan, Illegal Boys, Incognito - oceniamy nową falę, nowych klipów. Część 2.

Roan "Naturalna moc"
Rock, reggae i ambitny hip-hop. Czas na drugą odsłonę raportu o nowych klipach z Torunia i Bydgoszczy. Pod każdym klipem nasze oceny (skala 1-6). Jesteśmy otwarci na dyskusję czy oceniliśmy za nisko czy za wysoko (uwaga! oceniamy realizację klipu, nie utwory muzyczne). Dyskutuj FB: http://www.facebok.com/tofifest

Zobacz pierwszą część cyklu Oceniamy videoklipy: Dubska, The Returners, Małpa

Roan nie chce dopalaczy. "Naturalna Moc"

Wywodząca się z podbydgoskiego Solca Kujawskiego grupa Roan, bardziej niż w Polsce znana jest w... Chinach. Tam ma status dużej gwiazdy. Dobrze, że ktoś dostrzegł ich sukces zagraniczny i zaprosił do udziału w polskiej kampanii społecznej przeciwko dopalaczom.

Tak powstała "Naturalna Moc", piosenka-hymn akcji "Hejtujemy Dopalacze". Potężna, dynamiczna i mocno rockowa, jak cała twórczość Roanu. Towarzyszy jej klip, za którego produkcję i realizację odpowiadała firma Veruschka Producion.


Zdjęcia do klipu zrealizował w bydgoskich i łódzkich klubach Sławek Bergański. W głównych rolach zagrali Tamara Behler i Roland Dulat. Co ciekawe jest to jeden z pierwszych teledysków, przy których pracuje syn Mistrza Videoklipu Yacha Paszkiewicza - Yach Paszkiewicz Jr.

Roan swój największy, polski przebój nagrał w 1996 roku. Był to "Ten zimowy czas", zaśpiewany wspólnie z m.in. Andrzejem Piasecznym, Andrzejem Krzywym z De Mono i Nazarem. "Naturalna Moc" ma wszelkie szanse by powtórzyć ten sukces.

Tofifest Film Magazine ocenia ROAN "Naturalna moc": 4+ 

Ocenę uzasadnia programmer sekcji Lokalizacje Tofifest, Jarek Jaworski: Klip dobrze i dynamicznie zrealizowany, osadzony w mocno filmowym klimacie. Dobre zdjęcia i organizacja planu (co widać w making of). Reszta utrzymana w klimacie mocnego "rockowego klipu". 
Plusik za zaangażowanie ciekawej aktorki i aktora. To własnie sceny aktorskie, fabularyzowane, stanowią o sile tego klipu. Dobrze skontrastowano z nimi energetyczne ujęcia grającego Roanu

Uwaga! Warto też obejrzeć materiały "making of" z planu realizacji klipu.
Roan "Naturalna Moc" Making Of 1
Roan "Naturalna Moc" Making Of 2


Nie tak znowu Incognito. "Nie Chcę Niczego Więcej" i "Jestem Prawdą". 

Dwa klipy wrzucił do sieci w ostatnim czasie bydgoski team Incognito. Grupa powstała w 2002 roku. Tworzą ją Demar, Ucek i Rob.Pe. Wspólnym mianownikiem wszystkich muzycznych produkcji tej bydgoskiej grupy jest rdzennie Hip Hopowe zamiłowanie do gatunków soul, jazz, funk i blues. Nie można nie wspomnieć o korzeniach w graffiti. W skrócie - miłośnicy starej szkoły.

Klip pierwszy to "Nie Chcę Niczego Więcej" z gościnnym udziałem Ani Hnatowicz, Michała Skoczka i Adeli Konop. Utwór został zmiksowany w AV Studio w Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. W klipie zagrali: Demar, Adam Kłodziński "SOAP", Mushe, PestkaPe, Michał Skoczek, Arkadiusz Wojtasiewicz, Adam Miszewski


Tofifest Film Magazine ocenia INCOGNITO "Nie Chcę Niczego Więcej": 4- 
Ocenę uzasadnia programmer sekcji Lokalizacje Tofifest, Jarek Jaworski: Czarno-biały teledysk, w którym klimatycznie pokazane zostały bydgoskie ulice. Głównie najważniejsze szlaki miasta, ale też miejsca, które moglibyśmy nazwać "mało reprezentacyjnymi". Ta chropawość miejskich pejzaży jest najmocniejszą stroną teledysku.
Klip zbudowano na hip-hopowym schemacie - rolę wiodącą oddaje się wokaliście Incognito, którego obecność łączy poszczególne sceny. kamera "gra na niego", tym razem obywa się na szczęście bez "kiwających główek" hip-hopowych. Może dlatego, że muzyka Incognito nie jest czystym rapem. Zespół daje nam bogatsze, lekko jazzujące brzmienie.
Klip pozytywnie ubarwiają ujęcia Bydgoszczy z drona. Miasto śledzone z powietrza staje się labiryntem - naturalnym uzupełnieniem dla tekstu utworu.
Niestety jest też trochę szablonów, w tym nieśmiertelne ujęcie z dymem z papierosa. Miliony filmowców wciąż ulega urokowi tego obrazka. Cóż, kwestia gustu.
Plusik za ujęcie z napisem na murze "Bydgoszcz jest jak duże mieszkanie".

Drugi klip o jakim piszemy, to mający już pół roku klip Incognito "Jestem Prawdą" (feat. Dominika Skrzypek, Adela Konop, Jakub Kujawa, Adam Miszewski). Klip znalazł się w sieci w styczniu 2016.


Tofifest Film Magazine ocenia INCOGNITO "Jestem prawdą": 4- 
Ocenę uzasadnia programmer sekcji Lokalizacje Tofifest, Jarek Jaworski: W klipie wykorzystano klimaty jednego z niemieckich miast (Berlina?). To buduje od razu typowo "zachodnie", dobre tło dla hip-hopu. Atmosfera "niegrzecznych" dzielnic ze starymi, pokrytymi warstwami graffiti kamienicami, współdziała z tą muzyką znakomicie. 
Większość klipu wypełniają dość klasyczne dla gatunku ujęcia raperów śpiewających "do kamery", przecinane ze scenami z wokalistką śpiewającą w studiu nagraniowym. 
Szału nie ma, ale wstydu też nie. Jest i minusik. Niepotrzebnie zastosowano archaiczny efekt przeskakiwania postaci w coraz bliższe plany. Zgrzyta to z resztą dobrze zrealizowanego klipu.

Nielegalni faceci w Berlinie. Illegal Boys "Illegal Boy"

Klip do nowego utworu Illegal Boys, powstał przy współpracy z UrbanRecTV. Opowiada o dniu z życia ulicznego muzykanta w Berlinie. "Berlin to miejsce wyjątkowe, w którym schronienie znalazło wiele dzikich, a jednocześnie wrażliwych dusz. To krótka historia o ludziach, którzy żyją poza systemem" - mówi o klipie lider grupy Dymitr Czabański.


Parę słów o zespole się należy. Illegal Boys (Nielegalni Chłopcy) to unikalne spotkanie reggae i ulicznego folku. Zespół powstał z potrzeby muzykowania na ulicach, skwerach, parkach i innych miejscach niekoniecznie do tego przeznaczonych, czyli „nielegalnych”. Muzykowanie jest dla Nielegalnych Chłopców czymś więcej niż zajęciem zarobkowym – to sposób na życie i wyjście do ludzi.

Grupę założyli reggae’owcy - Dymitr Czabański i Marcin Muszyński, wokaliści grupy Dubska. Zaczęli w duecie, by wkrótce zaprosić do współpracy swoich przyjaciół, m.in. Macieja Pietraho – prawdziwą legendę warszawskiego ulicznego folku – współzałożyciela nieistniejącej już niestety grupy Jak Wolność To Wolność.

Tofifest Film Magazine ocenia Illegal Boys "Illegal Boy": 4+
Ocenę uzasadnia programmer sekcji Lokalizacje Tofifest, Jarek Jaworski: Klip nakręcono na zupełnym luzie. Nie ma śladu silenia się na wystylizowane ujęcia. Radosna muzyka zilustrowana jest radosnymi ujęciami, obrazkami chwytanymi na berlińskich ulicach, w undergroundowych koloniach artystów, a nawet w metrze. 
To raczej taka hand-made-do-it-yourself robota niż wielka produkcja. Nie ma więc powodu, by szukać tu atutów operatorskich czy reżyserskich. Ale naturalność całości powoduje, że naprawdę fajnie się to ogląda. Energia tryska wszystkimi ujęciami.
Najważniejsze jest bowiem w klipie, by dostosować obraz do muzyki tak, by stanowiły całość.

Na tym kończymy 2 edycję oceniania nowych klipów z Kujaw i Pomorza, z Torunia i Bydgoszczy.
Niedługo kolejna. Stay tuned!