„Prosta historia o morderstwie" Arkadiusza Jakubika, czyli opowieść prosta tylko tytułem

Film oferuje nam półtorej godziny szarady nad rozwiązaniem zagadki podwójnego morderstwa. W małym dolnośląskim miasteczku we własnym domu ginie policjant i jego żona, a odpowiedź na pytanie o sprawcę nie jest oczywista. Nieprzesadzony gorący kryminał w dobrej obsadzie to idealny wybór na zimne, deszczowe dni tegorocznej jesieni.

"Prosta historia o morderstwie"

To nasze decyzje czy nasze DNA?

Na sympatycznym pikniku rodzinnym polskiej policji poznajemy rodzinę Lachów. Głową familii jest Roman (Andrzej Chyra) – oficjalnie funkcjonariusz publiczny, prywatnie tyran – alkoholik. Najstarszy z synów (Filip Pławiak), śladem ojca, zostaje mundurowym wydziału kryminalnego i odtąd patrolują w tandemie. Niewyzuty jeszcze z młodzieńczych ideałów Jacek, chce podążać drogą ojca, lecz wyłącznie zawodowo. Czy brudny świat układów i afer przestępczych sprawi, że młody naiwniak dojrzy w przeżyciach rodzica drugie dno? Dno butelki?

Co się dzieje z kobietą, która się nie buntuje?

W pochmurne dni chodzi w okularach przeciwsłonecznych, a maską kłamstwa i zasłoną milczenia tworzy pozakulisowy obszar działania dla tyrana. Taka właśnie jest Teresa (Kinga Preis), która, miotana skrajnymi uczuciami, nie potrafi odejść od męża. Jej najmłodszy syn nie mówi. Głuchonieme dziecko wydaje się być symbolem dzieci z rodzin alkoholowych, bo o problemach w domu mówić nie wolno. 
Teresa również sprawia wrażenie pozbawionej głosu. To jej najstarszy syn jest prowodyrem w poszukiwaniu  prawdy. Jacek zabiega w szpitalu o obdukcję i organizuje przeprowadzkę dla braci i matki. Podczas składnia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa wypowiada się Jacek. Teresa milczy.

Film nie tylko o przemocy

Nie chciałbym, aby ten film traktowano tylko jako film o przemocy. Chciałbym, aby każdy przefiltrował go przez własne doświadczenia. Tymi słowami reżyser zaskoczył widownię podczas spotkania po projekcji filmu na 14. Międzynarodowym Festiwalu Tofifest. Twórca dał tak do zrozumienia, by widz dostrzegł złożoność całej tej „prostej” na pierwszy rzut oka historii. Przemoc, choć niewątpliwie wybija się na pierwszy plan, jest tylko tłem całej opowieści. I tylko jedno jest w tym filmie pewne – niewątpliwie wciąga. 

Beata Pożarycka