#tofilove opanowało Toruń, a Złote Anioły pofrunęły do niepokornych.

Wczoraj rozpoczęło się wielkie święto kina. Podczas gali otwarcia 15. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Tofifest Złote Anioły za niepokorność twórczą odebrali Marek Koterski i Katarzyna Nosowska. Całość zwieńczył niezwykle energetyczny koncert muzyki filmowej w niecodziennej odsłonie.

Fot. W. Szabelski
Kino niepokorne

Tematem przewodnim tegorocznej edycji Tofifestu jest antybohater. Przez tydzień w kilku pasmach zostanie wyświetlonych ponad 170 filmów. Podczas gali prowadzonej przez Jarosława Jaworskiego i Szymona Andrzejewskiego zaprezentowane zostały fragmenty filmów zgłoszonych do konkursów w trzech kategoriach: Shortcut, On Air oraz From Poland. W ostatniej kategorii to widzowie są jurorami.

W kategorii filmów krótkometrażowych o nagrodę zawalczy 27 filmów. Selekcja była trudna, bo nadesłano aż 2000 filmów z kilkudziesięciu krajów. Do rywalizacji w konkursie głównym On Air stanie 11 filmów z 14 krajów. Aż osiem obrazów będzie miało swoją polską premierę właśnie na Tofifeście. 

Złote Anioły

Fot. M. Łaukajtys

Złote Anioły przyznawane są na Tofifeście za niepokorność twórczą. W tym roku trudno o lepszych laureatów niż Marek Koterski i Katarzyna Nosowska. Twórca prawdziwego antybohatera – Adasia Miauczyńskiego – odbierając Anioła z rąk dyrektorki festiwalu Kafki Jaworskiej i Prezydenta Michała Zaleskiego, powiedział: Przy odbieraniu nagród zawsze słyszymy zdanie: „Ja naprawdę się tego nie spodziewałem”. Codziennie staram się pamiętać o pokorze i przy każdym zawodowym przedsięwzięciu pamiętać o maksymie, że pycha poprzedza upadek. A tu dostałem nagrodę za niepokorność.

Po raz pierwszy Złotym Aniołem została wyróżniona artystka spoza branży filmowej. Współtwórczyni grupy Hey ma na koncie wiele prestiżowych nagród muzycznych, ale za niezależność i niepokorność została wyróżniona po raz pierwszy. Jestem wzruszona. Staram się przebywać na marginesie głównych zdarzeń, udając się głównie na wycieczki w głąb siebie, więc jestem mile zaskoczona, że wyłuskaliście mnie państwo z tej mojej przestrzeni. - Mówiła Nosowska, po czym została nagrodzona owacjami na stojąco.

Fot. M. Łaukajtys

Festiwal publiczności

To wy jesteście dla mnie najważniejsi, dzięki wam za każdym razem mam siłę, by skończyć kolejny film –  te słowa Marek Koterski skierował do widowni. I nie był w tym odosobniony. Pośród wielu podziękowań dla mecenasów, sponsorów, organizatorów i artystów ze sceny padły też szczególne wyrazy uznania dla licznie zebranej na Jordankach publiczności. Kafka Jaworska zadbała o nietypową formę podziękowań. Wszyscy widzowie zostali obdarowani kwiatami.

Fot. W. Szabelski

Energia muzyki filmowej

Zwieńczeniem gali był niezwykle energetyczny koncert, przełamujący stereotyp, według którego muzyka filmowa to głównie klasycznie zaaranżowane tło ilustrujące fabułę. Usłyszeć było można utwory z filmów m. in. Krzysztofa Krauzego, Ridleya Scotta czy Quentina Tarantino w aranżacjach Bartka Staszkiewicza. Joanna Czajkowska-Zoń przejmująco wykonała "Ederlezi" z filmu "Czas Cyganów" Emira Kusturicy.


Fot. A. Chmielewski

Krzysztof Iwaneczko zachęcił publiczność do wspólnego śpiewania i brawurowo wykonał "I still standing" Eltona Johna. Katarzyna Nosowska wykonała między innymi "Jeśli wiesz co chcę powiedzieć" z filmu "Gry uliczne" Krzysztofa Krauzego. Widownię zdecydowanie rozbujał O.S.T.R rapując do takich hitów, jak motyw przewodni z "Pogromców duchów" czy "Rocky'ego". Oczywiście był też bis, podczas którego O.S.T.R. wykonał jeden ze swoich przebojów "Kochana Polsko".

Fot. A. Chmielewski

Adrian Stelmaszyk