Gierszał zaczynał od „Mumii”.

Kuba Gierszał odbiera Złotego Anioła
Znowu wracamy do spotkań zakończonego niedawno dziesiątego Tofifestu. Podczas tegorocznej edycji Tofifest wręczyliśmy Kubie Gierszałowi nagrodę filmową Flisak Tofifest oraz Złotego Anioła dla najciekawszego wschodzącego talentu kina Europy. Spotkanie na Tofi zaskoczyło wielu. Gwiazda „Sali samobójców” oznajmiła, że… nie ma konta na facebooku. 

Jakub Gierszał uznawany jest za jednego z najzdolniejszych polskich młodych aktorów. Pochwały
zbiera nie tylko w naszym kraju, ale też poza granicami, co łatwo zauważyć po ilości nagród, jakie zdobywa.

Nasz ci on!

Gierszał jest silnie związany z Toruniem. Przez wiele lat mieszkał u nas, uczył się w V LO. Był nawet autorem małego skandalu, gdy w szkolnej gazetce napisał o inwazji „moherowych beretów” co skończyło się… burzliwą sesją rady miasta.

Zawsze mówi ciepło w wywiadach o Toruniu, tutaj nadal mieszka cała jego rodzina. Jakub jest jednak przed wszystkim utalentowanym młodym artystą filmowym. Znamy jego role we „Wszystko co kocham” Jacka Borcucha, „Sali samobójców” Jana Komasy i najnowszą w „Yumie” Piotra Mularuka. 

Zimą tego roku został członkiem najbardziej prestiżowego grona dla młodych aktorów europejskich, stając się jedną z Shooting Stars Berlinale — grupy aktorów uznawanych za najbardziej obiecujące europejskie talenty.


Kafka wręcza Anioła

Dlatego Kafka Jaworska, dyrektor Tofifest, postanowiła przyznać Jakubowi dwie bardzo ważne nagrody naszego festiwalu. Pierwsza to Kujawsko-Pomorska Nagroda Filmowa Flisak Tofifest, nagroda dla wybitnej osobowości kina związanej z naszym regionem. 

Najstarsza nagroda Tofifest, bo powstała już podczas pierwszej edycji w 2003 roku. Otrzymali ją już między innymi Olga Bołądź, Magdalena Czerwińska, Marcin Sauter, Maciej Cuske czy Piotr Głowacki

Druga — Specjalny Złoty Anioł dla Wschodzącej Gwiazdy Kina Europejskiego — stworzona 3 lata temu, trafia do największych wschodzących talentów kina europejskiego. Otrzymali ją już niemiecka aktorka Julia Jentsch i islandzki reżyser Dagur Kari.

Szefowa Tofi Kafka Jaworska i poruszony
otrzymaniem Złotego Anioła Kuba Gierszał
"Mam dystans do nagród"

Podczas spotkania z widzami Jakub sam przyznał, że do otrzymywanych nagród stara się podchodzić z dystansem, bo „tak trzeba”. I to właśnie słowo „dystans” zdaje się być tym, które wydaje się szczególnie istotne, jeśli chodzi o osobę Jakuba. Dystans ma nie tylko do nagród, swojej pracy i filmów, ale także do świata, również wirtualnego.

... ale nie mam Facebooka

Szok! Gwiazda „Sali samobójców”, filmu o wirtualnym zagrożeniu jakim jest ucieczka świat Internetu, podczas spotkania kilkakrotnie powtarzała, że nie posiada konta na Facebooku! Więcej, jest wręcz przeciwnikiem tego typu portali społecznościowych, a Internet wykorzystuje głównie do przeglądania YouTube’a czy poszukiwania materiałów dokumentalnych. 

Biorąc pod uwagę takie wyznanie, dziwne może wydawać się przyjęcie roli w „Sali samobójców”, ale Gierszał ujawnił, że zdecydował się z innego powodu. Podczas czytania scenariusza „współodczuwałem silnie z bohaterem i narracją, a historia wydawała mi się mocna i ważna” - mówił.

Opowiadał też o pokazywanym na tegorocznym Tofi najnowszym swoim filmie „Yuma”. On z kolei, jest według Kuby przykładem „realizmu magicznego”, okazją, by stworzyć i poczuć klimat tamtych lat, nawet jeśli ówczesny świat przedstawiony w filmie należy brać, jak określa to nazwał - „w nawias”.

Zaczął od "Mumii"

Tajemniczy prezent dla Kuby od Jarka Jaworskiego.
Ech ta wspólnota ludzi z VLO w Toruniu ;)
Gierszał sam siebie nazwał „emocjonalnym pasjonatem kina” i chociaż obecnie nie ma wiele czasu na oglądanie filmów, jeśli już go znajdzie, stara się oglądać każdy ważny obraz kilkakrotnie. 

I tu kolejne zaskoczenie. Na scenie Tofifest zadeklarował, że filmem, który jako pierwszy pozwolił mu „zauważyć mnogość aspektów i zagadnień związanych z kinem” była produkcja nie uznawana wcale za dzieło przełomowe czy wybitne czyli… „Mumia 2”

Obejrzał ją 7 razy, jednak wyłącznie dlatego, że był to jedyny film, jaki miał ze sobą w domku na wsi podczas wyjątkowo deszczowej pogody.



Kuba shoot's

Tytuł Shooting Star 2012, prestiżowe wyróżnienie zdobyte w Berlinie, dzięki któremu znalazł się w dziesiątce „najgorętszych” młodych nazwisk kina europejskiego, Kuba traktuje jako „stypendium”, okazję do pokazania się poza granicami Polski. Nie ukrywał, że chciałby docelowo współpracować z filmowcami z różnych stron świata i jak mówił, ma nadzieję, że berliński tytuł mu dopomoże.

Tajemnice Kuby Gierszała czyli łza na zawołanie

Zapytany o tajemnicę „łzy na zawołanie”, którą uronił między innymi w „Yumie”, odpowiedział, że jej nie zdradzi, ale w zamian "sprzedał" historię koleżanki, która taki efekt uzyskuje nie mrugając i wpatrując się w reflektor.

Flisak Tofifest, a w tle - Kuba ;)
Kuba otworzył się na Tofikowym spotkaniu, mówiąc o tak osobistych kwestiach jak marzenie z dzieciństwa by zostać kierowcą karetki, aby… móc przejeżdżać zawsze na czerwonym świetle! 

Gierszał 2012 to człowiek u progu drogi: „Do dzisiaj stoję przed pytaniem o to, czego w życiu chcę. Ciągle poszukuję, nie skupiam się na podziwianiu własnej pracy, ale na dążeniu do celów, które sobie stawiam”. 

Aktorstwo jest dla Gierszała szansą na robienie rzeczy, których jeszcze nie było, na eksperymenty, których trzeba się podjąć, ale to także metoda na przełamywanie siebie i swojej nieśmiałości. 

Rzeczywiście, patrząc z bliska na Kubę widać było, że w rzeczywistości jest introwertykiem, bez „parcia na szkło”, do tego lekko speszonym całym zamieszaniem wokół jego osoby, ale to tylko dodatkowo podkreśla jak wielki talent musi w nim drzemać, skoro postaci, które budzi do życia na ekranie zdają się być tak różne od niego samego.