"Der Lauf der Dinge" i kino plenerowe!

Dzisiaj dwa zupełnie rozbieżne tematy - elitarna sztuka w filmie oraz egalitarne kino plenerowe. Oba zjawiska na Tofifest.

"DER LAUF DER DINGE / THE WAY THINGS GO" powstał w Szwajcarii w 1987 roku. Ten 30 minutowy film jest zapisem niezwykłej akcji artystycznej szwajcarskiego duetu światowej sławy artystów - PETERA FISCHLI i DAVIDA WEISS'A. na zdjęciach zrealizowanych przez PIO CORRADIEGO widzimy jak w magazynie przemysłowym, przy pomocy przeróżnych elementów, skonstruowano niebezpieczną, długą na 25-30 metrów strukturę. Wprawiona w ruch, wyzwala reakcję łańcuchową. Ogień, woda, ciążenie, a także chemia, określają cykl życiowy przedmiotów - rzeczy. Powstaje z tego opowieść na temat przyczyn i skutków, procedury i sztuki, nieprawdopodobieństwa i precyzji.



Film wywołał konflikt z koncernem Hondy, która zdaniem artystów „pożyczyła” pomysł do swojej reklamy. Film emitujemy w ramach pasma kina szwajcarskiego "Beyond the chocolate mountains". Więcej o nim TUTAJ

Drugi temat to kino plenerowe. W dawnej fosie krzyżackiego zamku, w cudownym plenerze pomiędzy bajkowym budynkiem Baja Pomorskiego [nasze centrum festiwalowe], a hotelem "1231" ulokowanym w dawnych młynach krzyżackich i tuż koło zamkowej wieży umieściliśmy wraz z firmą Dobrekino.pl plener filmowy.


Co wieczór o 22.00 możecie przyjść i obejrzeć kolejny filmowy hit sezonu ZUPEŁNIE ZA DARMO.

UWAGA! Nowinka. Dzięki młodym filmoznawcom z toruńskiego UMK możecie zapoznać się z recenzjami filmów emitowanych na Tofifeście. Na początek "El Arbol" Jędrzeja Piętki


***
EL ARBOL - Śmierć idei
Jędrzej Piętka

W niedzielę, 28 czerwca w ramach 7. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Tofifest odbyła się polska premiera "El árbol" ("Drzewo"). Film było można zobaczyć w teatrze Baj Pomorski w Toruniu.

Reżyserem i autorem scenariusza do filmu jest Carlos Serrano Azcona. Historia przedstawiona w "El árbol" ma miejsce w jednym z hiszpańskich miast, a widzowi dane jest śledzić poczynania mężczyzny o imieniu Santiago (Bosco Sodi). Niewiele wiemy o jego życiu, o jego przeszłości i

ludziach, których spotkał na swojej drodze. Akcję obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby: kamera podąża bezpośrednio za bohaterem, przechadzającym się po ulicach miasta, a my – poprzez śledzenie jego kroków – spoglądamy na przeróżne alejki, sklepy, spieszących się ludzi i pędzące samochody. Wraz z kolejnymi krokami Santiago, widz skłaniany jest do snucia rozważań o ludzkiej egzystencji i otaczającym świecie.

Głównego bohatera poznajemy jakiś czas po tym jak rozstał się z żoną, a sąd uniemożliwił mu widywanie z dziećmi. Utrata pracy przyczynia się do kolejnego rozłamu w jego życiu, a pomoc udzielona przypadkowej kobiecie przypomina mu o jego nieudanym związku i wzmaga w nim potrzebę ujrzenia własnych pociech. Kolejne kroki prowadzą go w stronę coraz większego wewnętrznego cierpienia. Nie jest to jednak ból czysto personalny, wynikający z nieprzyjemnych doświadczeń życia. To także ból całego świata, widziany okiem zwykłego człowieka, obserwującego jak współcześni ludzie uniewrażliwili się na otaczającą rzeczywistość. Przekonujemy się o tym podczas obserwacji przypadkowych osób, mijanych przez Santiago na ulicy. Spotykamy m.in. krzyczącego przez megafon mężczyznę, który wzywa wszystkich do poszukiwania prawdy i przejrzenia na oczy; ostrzega nas przed narastającym zagrożeniem niewoli. Czy to bredzenie wariata, zachęta do poszukiwań swojej prawdziwej tożsamości, antypolityczny manifest, czy może wezwanie do wiary? Jakkolwiek by nie było, okazuje się, że w świecie współczesnym nie ma miejsca na jakiekolwiek próby przemówienia zwykłego śmiertelnika do tłumu i szerzenie wezwania do odkrywania nowych idei. Po chwili osobnik zostaje pochwycony przez "stróżów" prawa... Megafon milknie. A my podążamy dalej, widząc wszechobecny upadek wiary i moralności. Szybko przypominamy sobie, że tych samych obrońców sprawiedliwości nie ma już przy zwykłych ludziach, gdy potrzebują oni pomocy. Mało tego, w świecie prostytucji, rozbojów i zobojętnienia coraz częściej wrogiem staje się sama jednostka, która jest zwalczana lub pozostawiana sama sobie.

Nie inny los spotyka Santiago. Nocne śnienie nie niesie ze sobą ukojenia, a przywołuje jedynie obraz śmierci. Napotkana prostytutka – poza krótką przyjemnością, nie jest w stanie zmienić jego życia na lepsze. Nie potrafi tego zdziałać także konsultacja z prawnikiem i nie czyni tego również chwila zapomnienia ze skrętem w ręce. "Wiaterek, widok i skręt" – ten jedyny element, który do tej pory był w stanie uspokoić bohatera, okazuje się bezużyteczny w dobie niemocy doświadczania świata na nowo. Wszystko to spycha Santiago na – być może – jego ostatnią drogę. Nim przyjdzie mu podjąć tę ostateczną decyzję, odwiedzi jeszcze park, by tam objąć drzewo i zespolić się z naturą. Czy to instynkt przywiódł go w to miejsce? Chęć wewnętrznego odrodzenia się? Ta usilna potrzeba życia, kiedy świat dookoła spada nam głowę?

"El árbol" to historia człowieka uwięzionego w rzeczywistości, która zniewala. Rzeczywistości pełnej niewiary, obojętności i konsumpcjonizmu. Czy jednak film Carlosa Serrano Azcona jest w stanie przemówić do dzisiejszego odbiorcy i skłonić go ku przemyśleniom? Część widzów może znudzić się ciągłą podróżą za głównym bohaterem i jego osobistymi problemami. Inni mogą uznać, że film Azcona nie realizuje w odpowiedni sposób powziętych zamierzeń. "El árbol" jest jednak w stanie poruszyć każdą osobę, w której tkwi jeszcze ta mała, elementarna cząstka, nazywana współodczuwaniem. Cząstka, która czyni nas lepszymi i sprawia, że potrafimy zrozumieć drugiego człowieka bez zbędnych słów. I skoro o słowach mowa – w filmie Azcona nie usłyszymy ich zbyt wiele. "El árbol" jest bowiem nie tylko nawoływaniem do rozważań o moralności świata współczesnego, ale także – właśnie przez niewielką ilość wprowadzonych dialogów – stanowi swoisty sprawdzian dla naszego człowieczeństwa, którym niewątpliwie jest umiejętność uczuciowej identyfikacji z innymi ludźmi.

* * *
O FILMIE
Produkcja: Hiszpania, Meksyk
Gatunek: dramat, psychologiczny
Premiera: 28.06.2009 (Polska), 22.01.2009 (Holandia)
Czas trwania: 70 min.
Reżyseria: Carlos Serrano Azcona