Czy w Toruniu powstanie film o "Zo"?

Na początek informacja dla osób będących na bakier z historią współczesnej Polski. W tytule nie mylimy się pisząc "Zo". nie chodzi bowiem o ogród zoologiczny, ale o Elżbietę Zawacką pseudonim wojskowy "Zo". legendarną polską kurierkę, żołnierza AK i jedyną kobietę - "Cichociemną" w czasie II wojny światowej. o niej to miano nakręcić w Toruniu film. Ale wygląda na to, że go... nie będzie.
Temat wydobyła niezawodna Natalia Waloch z torunskiej Gazety Wyborczej. Oddajmy jej głos: "O tym, że życie gen. Zawackiej, pseudonim "Zo" to gotowy scenariusz, nie trzeba nikogo przekonywać. Torunianka jeszcze za życia stała się legendą. W czasie wojny brała udział m.in. w obronie Lwowa i wstąpiła do Armii Krajowej. Sławę zyskała jako kurierka, która wiele razy przeprawiała się z meldunkami przez granice okupowanej Polski. Legendą obrosła jej samotna wyprawa do Londynu w 1943 r., kiedy to dotarła do sztabu naczelnego wodza. Na Wyspach zdała gen. Sikorskiemu raport o stanie państwa. Dzięki tej wizycie Zawackiej udało się doprowadzić do tego, że kobietom przyznano prawo bycia żołnierzami służby zasadniczej. Do Polski wróciła drogą powietrzną, zostając w ten sposób jedyną kobietą wśród "cichociemnych" - żołnierzy zrzucanych do okupowanego kraju, by walczyć z hitlerowcami oraz organizować ruch oporu. Znana jest opowieść o tym, jakwyskoczyła z pędzącego pociągu, uciekając w ten sposób tropiącymją Niemcom. Po wojnie przyszło jej słono zapłacić za przynależność do AK. W1951 r. została aresztowana przez UB i skazana na 10 lat więzienia. Wyszła po pięciu. Szykany PRL-owskich władz zmusiły ją też - wówczas profesora pedagogiki - do przejścia na emeryturę. Wtedy zaczęła gromadzić dokumentację wojskowej służby kobiet. Tak powstała Fundacja Archiwum i Muzeum Pomorskie AK i Wojskowej Służby Polek po jej śmierci w 2009 r. przemianowane na Fundację Generał Elżbiety Zawackiej. Gen. Elżbieta Zawacka, honorowa obywatelka Torunia, zmarła 10 stycznia 2009 r., na dwa miesiące przez 100. urodzinami" - nie było sensu tego streszczać własnymi słowami, więc cytat jest wierny.
 
No a gdzie tu film? Miała go nakręcić w formie rozbudowanego dokumentu o życiu "Zo" wspomniana  Fundacja. Powstały pierwsze ujęcia, były plany dystrybucji obrazu do wszystkich szkół w kraju. Ale dobrą passę producentów przerwała... katastrofa smoleńska.
Film może nie powstać, bo pieniądze na niego obiecali Andrzej Przewoźnik, szefRady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Czesław Cywiński, przewodniczący Światowego Związku Żołnierzy AK. Obaj zginęli w kwietniowej katastrofie pod Smoleńskiem.
Twórcy, którzy koszt filmu oceniają na 140 tys. zł, zostali z zaledwie 4 tys. zł, jakie dał jej Urząd ds. Kombatantów.
Będziemy śledzili losy projektu.