Odkrywamy: Paweł Słomkowski

Blog Tofifest co jakiś czas odkrywa kolejnych twórców kina związanych z kujawsko - pomorskim. Kilka dni temu przypomnieliśmy szaleńców z Kruszwicy ZF Łyk, a dzisiaj czas na Pawła Słomkowskiego. Reżysera z Bydgoszczy rodem, który koniecznie musi mieć swoje miejsce w naszym filmowym świecie.

Słomkowski jest niezwykle skromny. Mimo tego, że ma na koncie wiele filmów niezależnych to nie afiszuje się ze swoim życiorysem. Pochodzi z Bydgoszczy , ale mieszka w warszawie. Do dziś jednak swoje zgłoszenia na festiwale filmowe podpisuje: "Bydgoszczanin". Dla regionu "odkryli" go ludzie bydgoskiej grupy Koloroffon, którzy po raz pierwszy pokazali jego filmy w bydgoskim Mózgu w ubiegłym roku.
Filmy Pawła mają zawsze przemyślnie zbudowaną strukturę, uderzają ukrytymi emocjami niezależnie czy mają 20 czy jedną minutę. Pozornie niewinne zdarzenia zyskują u Słomkowskiego zupełnie zaskakujące zakończenia. Zmuszają do zastanowienia nad światem.
Słomkowski to autor m. in. bardzo ciekawego reportażu "SMS" [2009] pokazującego smutną praktykę zarabiania dużych pieniędzy na naiwności ludzi przez firmy będące serwisami flirtów SMS-owych. Nakręcił też wartościowe etiudy fabularne i dokumentalne: "Belwederska 14" [2006], "Mario" [2008], "Kiedyś wydawała się inna" [2008], "Przyjazd pociągu na stację" [2008] i "Warszawiak, Tubylec i Maciuś"[2010].
Zagrał też w etiudach "Penga" i "Źle jest mieszkać blisko szkoły" [obie 2007].

Najdłuższym jak dotychczas dziełem Słomkowskiego jest 30-minutowy "Warszawiak, Tubylec i Maciuś" z główną rolą Adama Aksamita. Gra tu Damiana, warszawiaka i młodego pracownika biurowego. Damian pewnego dnia wyjeżdża na działkę swojego wujka. W pośpiechu zabiera niewłaściwe klucze. Przed widmem powrotu do Warszawy ratuje go tubylec, Waldek, który użycza mu swój namiot. Wspólne łowienie ryb, ognisko i odrobina alkoholu "ocieplają" relację mężczyzn.


Bardzo ciekawa jest też etiuda fabularna "Mario". [ciąg dalszy - kliknij]
"Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dostrzegasz, że to wszystko fikcja", zdanie - klucz do tego filmu. Opowieść o Mario, który kończy studia zaczyna wchodzić w prawdziwe życie. Wydaje mu się, że wszystko już jest zapisane, ktoś już nam gdzieś stworzył plan, a my tylko odhaczamy kolejne pozycje na liście. Ale tak naprawdę, smutna historia o wyścigu szczurów, o rzeczywistości, o tym jak świat wciąga nas w swoje tryby, mieli i wyrzuca.

Charakterystycznym dla twórczości Słomkowskiego jest "Przyjazd pociągu na stację" [2008]. 7 minutowa etiuda, w której naprawdę znakomicie udowadnia, że potrafi wykrzesać emocje z czegoś tak prozaicznego jak wjazd pociągu na Dworzec Warszawa Centralna. Dzięki niemu Dworzec staje się na te kilka minut czymś żywym. Organizmem, który przyjmuje codziennie kolejne pociągi by na chwilę je powitać, ożyć, rozbłysnąć gwarem pasażerów, a potem wrócić do swojego cichego życia. To wielki organizm, który połyka i wypluwa nas, pociągi, wagony. I z dystansem nas obserwuje...

Na koniec warto powiedzieć słowo o "Kiedyś wydawała się inna" [2008], ledwie minutowej etiudzie, w której Słomkowski bez skrupułów bawi się naszymi emocjami. Zawarte w jednej minucie mocne uderzenie w nasze uprzedzenia, życiowe schematy.