„Dzień
dobry, cześć. Nie wiem, czy chce się jeszcze spotkać z tym filmem, ale dla Was,
dla tego miłego miasta, tego miłego festiwalu – jeszcze raz to zrobię” - rozpoczął Bohdan Slama - wybitny, czeski reżyser,
autor wielokrotnie nagradzanych Czterech
Słońc – i zaprosił do obejrzenia jego filmu.

Tworząc film, Slama odwołał się do własnych przeżyć, doznań. Jedno z jego dzieci miało wypadek samochodowy, zupełnie jak syn Fogiego. Vago udaje się jednak przeżyć. Scenariusz jest więc również zapisem personalnej tragedii reżysera oraz rodziców dwójki chłopców, którzy także zginęli w kolizji. Jego bohaterowie po części powstali z obserwacji rodzin zabitych, rozpadu związków wywołanego przez tragedię, relacji, których siła i tak była już nadwątlona, płomień miłości dawno zaś przygasł. Zapytany czy Fogi to postać, pod której maską ukrywa się sam reżyser, odpowiedział, śmiejąc się: „Jednocześnie widzę się w nim i nie widzę, posiada moje złe cechy, są jednak one wielokrotnie wyolbrzymione”. Slama zwrócił również szczególną uwagę na rolę poczucia winy, tego jak zwiększa ono tragizm przeżywanej sytuacji. Jana – macocha Vago, obwinia się za wypadek pasierba, uważa, iż chłopak znajduje się w feralnym samochodzie tylko dlatego, że zdradziła jego zaufanie, śpiąc z mężczyzną, którego nienawidził. Slama podkreślił, iż chciał ukazać życie dziecka w patchworkowej rodzinie, los jednostki, w momencie, w którym nie czuwa nad nią Mistrz (Karel).
Zapytany o znaczenie tytułu filmu, śmieje się i
opowiada: „To zupełny przypadek, a jednocześnie znak przeznaczenia. Szukaliśmy
ogródka działkowego, który mógłby stanowić scenografię dla ogrodu Mistrza,
którego poszukuje Karel. Miałem taką wizję, że płot musi być żółty. I w końcu
znaleźliśmy tę idealną lokację, wtedy kiedy myśleliśmy, że już wszystko
stracone. Płot nie był co prawda żółty. Był zielony, a na bramie widniały
cztery złote słońca. Stwierdziłem, że to znak, że muszę tak nazwać film”.
Cztery Słońca to świetne studium ludzkiej
psychologii, relacji rodzinnych. Film niby zwyczajny, jednakże przeszywający na
wskroś i skłaniający do myślenia. Must-see kina egzystencjalnego, traktującego
o życiu człowieka.
Natalia Macioszek
Komentarze
Prześlij komentarz