Ile waży kilogram, czyli o znaczeniu małych rzeczy – spotkanie z Bentem Hamerem

Po czwartkowym pokazie filmu „1001 gramów” odbyło się spotkanie z reżyserem, Bentem Hamerem. Twórca opowiadał o tym, jak ważne są dla niego drobiazgi, szczegóły, na bazie których buduje swoje filmy.
 
fot. Marcin Łaukajtys (FI)
 
Bardziej od wymiaru naukowego interesuje mnie ten duchowy, to, że ludzie chcą bardzo dokładnie coś określić. Istnieje siedem stałych wartości, a kilogram jest ostatnią z nich, której nie da się tak dokładnie sprecyzować – mówił reżyser. Kilogram jest jedyną jednostką podstawową, która opiera się nie na stałych fizycznych, a na konkretnym przedmiocie. I właśnie ten przedmiot – główny wzorzec przechowywany w Sèvres koło Paryża – jest punktem wyjścia dla fabuły filmu. Marie Ernst, pracująca w norweskim Urzędzie Miar, zostaje wysłana na międzynarodowe seminarium, by sprawdzić, czy norweski kilogram nie przybrał lub nie stracił na wadze. Podczas wykonywania zadania zaczyna się jednak zastanawiać nad pytaniem, które postawił jej ojciec: ile waży życie?
 
Spotkanie w samolocie

Bent Hamer opowiadał o tym, jak wpadł na pomysł nakręcenia filmu. Słuchał kiedyś w radiu wywiadu z pewnym reżyserem, który mówił o wzorcu metra. Jest on zamknięty w sejfie, razem z wzorcem kilograma, a otwarcie tego sejfu wymaga trzech kluczy – co zostało pokazane w filmie. Wtedy zaczął w nim kiełkować pomysł na film. Kilka lat później, lecąc do Meksyku, Hamer spotkał architektkę, z którą wdał się w rozmowę. Zaczął opowiadać jej o pomyśle na film o kilogramie. Okazało się, że była ona autorką projektu nowej siedziby norweskiego Urzędu Miar, dzięki czemu ekipie udało się uzyskać pozwolenie na kręcenie zdjęć w tym budynku. Zdjęcia kręcone we Francji również powstawały w tamtejszym Międzynarodowym Biurze Miar i Wag.

Są wiersze, które są dokładniejsze od wzorca kilograma

Reżyser opowiadał, jak ważna jest dla niego poetyka szczegółów, które są dla niego najważniejsze. Zastanawia go, jak to jest możliwe, że potrafimy dokładniej oddać uczucia w wierszach, niż określić coś tak namacalnego, jak waga. Bardziej niż sam wynik naukowy interesuje mnie ta część ludzka, ta tęsknota za czymś stałym, to poszukiwanie. Hamer mówił też o tym, co nazywa „poetyką humoru”: jest humor szczegółów, np. kiedy ktoś się poślizgnie na skórce od banana, to jest zawsze śmieszne. Natomiast jest też poetyka humoru, która traktuje te rzeczy bardziej ogólnie,można to też spotkać w literaturze: czytamy coś, śmiejemy się, ale jednocześnie czujemy się trochę winni, bo to, z czego się śmiejemy, pokazuje nam pewną prawdę. Jedna z uczestniczek spotkania zwróciła się do reżysera, dziękując mu za filmy, które – niezależnie od tego, czy wesołe, czy smutne – pozostawiają widza z poczuciem lepszego siebie. I właśnie takich  wrażeń życzymy wszystkim widzom Tofifestu!

Marek Sofij