Nowe kino z Torunia.

W piątek w toruńskim klubie Kontrapunkt odbył się 3.Festiwal Jednego Gościa. Wydarzenie specyficzne, bo nikt nie spodziewał się, że z żartu sprzed 3 lat zrobi się coroczna zabawa w świętowanie filmu niezależnego robionego w Toruniu. Tymczasem na ekranie zobaczyłem dwie naprawdę nieźle wyglądajace produkcje.

Oczywiście "festiwalem" jest to tylko z nazwy, bo ważniejszym członem jest tu "Jeden Gość". Impreza jest bowiem faktycznie dziełem jednego "gościa" - reżysera Marcina Gładycha (na zdjęciu po prawej w czerwone paski, po lewej - Jacek Banach), który postanowił przed trzema laty puszczać swoje filmy w jednej knajpie w jeden wieczór i sam się nagradzać. Jakoś tak się porobiło, że Gładych rozkręcił ruch filmowy w Toruniu na tyle, że w tym roku przyznał już dwóch "Super Gościów". Jeden trafił do fotograficzki Ani Wojciulewicz (poniżej, bardzo zła na planie filmu), autorki znakomitych zdjęć z życia muzycznego oraz fotosów z planu filmu Gładycha "Panoptikon". Drugi do Michała "Nacha" Naleśniaka, kierownika produkcji "Panoptikonu", znanego też od ponad dekady jako twórca świetnych materiałów radiowych, filmów, art-akcji ulicznych i innych działań.

Wiele już o tym filmie pisaliśmy na blogu, dlatego odpuszczę sobie opisy. Znajdziecie je tutaj:
http://festiwaltofifest.blogspot.com/2011/11/panoptikon-jesienny-sza-fotosow.html
http://festiwaltofifest.blogspot.com/2012/02/wojna-niemiecko-ruska-na-planie.html
http://festiwaltofifest.blogspot.com/2010/10/gadych-w-areszcie.html


W każdym razie dzieło Gładycha, filmowane przez Adama Fisza i Jacka Banacha, a zmontowane przez tego drugiego, wygląda naprawdę nieźle. Film ma być fabularyzowanym dokumentem. Scen dokumentalnych nie pokazano, ale fabularyzowane nakręcono z dużym rozmachem. Grupy rekonstrukcyjne armii hitlerowskiej i sowieckiej, pełne sceny grane w strojach z XVIII, XIX i początku XX wieku. Wielość bardzo ciekawych - i dobrze uchwyconych! - plenerów i planów we wnętrzach. Dynamika ujęć, trafny montaż. Słowem - wygląda to dobrze. Oczywiście to dopiero bardzo robocza jak zapewniali twórcy, układka "ścinków" od głównego materiału, ale to naprawdę niezła obietnica na przyszłość. (poniżej krótki report z planu)



Drugi film jaki pokazano stworzył wspomniany Michał Naleśniak (na zdjęciu w mundurze niemieckim w "Panoptikonie"), do spółki z Pawłem Jaworskim. Dawni współpracownicy z kolektywu Kompania M3, obecnie tworzący Formację JOJO, pokazują że ich współpraca ma przyszłość. Stworzyli bardzo ciekawy film edukacyjny pt. "Albin i Leon na tropie", przybliżający młodzieży szkolnej różne kraje europejskie. Odcinek pierwszy dotyczył Włoch i przyznam, że bardzo mi się podobał. Chłopaki z M3/JoJo sięgnęli do skarbnicy swego charakterystycznego, nieco absurdalnego humoru znanego m.in. z anteny Trójki. Udało im się nie przeszarżować, zachować bardzo wyważone proporcje pomiędzy humorem i wiedzą o Włoszech podawaną w lekki i inteligentny sposób. Fajny, dobrze nakręcony i zmontowany (znowu niezastąpiony Jacek Banach!) film, wskazujący dobry kierunek w jakim powinny iść produkcje edukacyjne. Mam nadzieję, że uda mu się trafić do telewizji (takie są plany).

Podczas FJG pokazano jeszcze dwa inne filmy z Torunia, ale przyznam ze wstydem, że spóźniliśmy się na ich projekcję. Piątkowy wieczór nie jest jeszcze całkiem wolny od ciężaru kończącego się tygodnia pracy, więc proszę o wyrozumiałość. Gwoli kronikarskiego obowiązku zanotuję jednak obie produkcje. "Ksero-Klon" - Mateusz Miller (2011, 5 min.) i "Biuro Zagubienia" - Agata Maślany (2011, 5 min.)
Oba filmy powstały podczas warsztatów video, projektu "POCZTÓWKI Z NIGDY NIGDY" w 2011 roku. Ideą warsztatów było nakręcenie quasi dokumentu / reportażu o miejscu, które nie istnieje, w taki sposób, aby widz mógł uwierzyć, że jest inaczej. Projekt organizował Teatr Baj Pomorski we współpracy z Fundacją YouHaveIt (współfinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Gminy Miasta Toruń).